O mnie...
Imię: Gosia / Liriel
Wiek: prawie 17 lat:))
Urodzinki: 21.05.1988
Imieniny: 10.06.(...)
gg: 2506885
mail:gosiaczek530@wp.pl , liriel2@o2.pl
Kocham: fantastykę,smoki, książki, muzykę, Japonię, Irlandię, Finlandię, przyjaciół, Kłaka, gorącą herbatkę z cytrynką;P, jesień, zimę, cmentarze;P, zwierzątka, Pink Floyd, Led Zeppelin, Nightwish...
Nie lubię:chamstwa, kłamstwa,horrorów, szpinaku, cebuli;P...
szkoła: 6 Lo:D
Przyjaciele:
Asiulek(L_Araignee)-ukochana przyjaciólka, najwiekszy downik na swiecie=)
Wiktor(Pedros, Punk, Paledziok, Swinia Afrykanska, Wicia, Kwadros i Misiol)- smieszny czlowieczek ze smieszna fryzurka, przyjaciel, ktory zawsze pomoze..bardzo go lubie=)
Agul-best friend, bardzo mila osobka, misiol i ma stale lacze;), sasiadka:)
Mary- maly satanik, hitlerek=)i stalinek=) bardzo mila osobka i best friend=)
Monia- wystrzalowa laska nasza miejscowa Sindy;)bardzo ja lubie, mozna z nia super pogadac=>
Playboy(Artur)- bardzo spoko koles z duzym poczuciem humoru=> lubie z nim przebywac=>
Paputek- spoko koles, best friend Playboya=)
Hubciuś- fajny koles i poprostu nic dodac nic ujac=>
Filip- fajny kolega:) można z nim pożartować:D bardzo gol lubie:)
Adaś- śmiechowny;p, baardzo go lubię:))
Kasieńka, Asieńka i Agnieszka;]- trzy super laseczki, misie-patysie i słoneczka;] cieszę się, ze chodzimy razem do szkółki:))))
Już nie wroci...
2005
sierpieńlipieckwiecieńmarzeclutystyczeń2004
grudzieńlistopadpaździernikwrzesieńsierpieńkwiecieńluty2003
grudzieńlistopadpaździernikwrzesieńlipiecczerwiec
Info:
- Design by Michelle
-
Art by Andrew M.P.
Content by liriel
2005-08-09 13:33:31 >>
......
nom..i wyjechał.już prawie tydzień tam siedzi...Pisze że nie chciał by tam mieszkać..tak na rok to taki wyjazd akurat. I dobrze To jest jedyny pozytyw jaki mi się przytrafił od jego wyjazdu. Jego czyli Wikusia of koz;P. Nom. Czekamy na niego z niecierpliowścią...Najważniejsz, ze przyjedzie z bagażem nowych wspaniałych doswiaczeń. I to się liczy. A teraz, słodkiej wosy i pogodnego uśmiechu, póki znów się nie spotkamy...buziol:*
skomentuj (1)
2005-07-04 20:17:18 >>
Wakacje!!!
Ojejci!!Ależ mnie tu dawno nie było...ale to wszystko przez szkołę...tyyyyyyle nauki, że hej!Ale wiadomo wakacyje siem zaczęły i mam całkiem dużo wolnego czasu do zagospodarownia:)))Zaraz po zakończeniu roku szkolnego (w sobotę) wyjechałam ze znajomymi do Pobierowa:))na tydzień. Było wspaniale!!!Nawet ze wspaniałym incydentem ze nmą i Kłaczolem w roli głównej(czyt. po niewielkiej -ykhm- ilości wina, kibel wyjechał na środek łazienki:D tzn. to my piłyśmy a nie kibel:D, prawda, że zdolne jesteśmy??)reszta pobytu minęła całkiem spokojnie (no może pomijając kolejny incydent, tym razem z Rzepką i Filipem w roli głównej - czyt. duża ilość wściekłych psów;p)nom i to chyba narazie tyle...buźka:*
skomentuj (0)
2005-04-03 17:17:35 >>
[*]
Pomimo tego że jestem ateistką, jest mi na prawdę żal z powodu śmierci Wielkiego Polaka jakim był Jan Paweł II. Osierocił nas. Już nogdy nie będzie tak jak przedtem...
Coś się kończy, coś się zaczyna...
skomentuj (0)
2005-03-14 10:20:04 >>
UWAGA!
Założyłam nowego bloga. Zapraszam serdecznie.
Liriel
skomentuj (1)
2005-03-14 10:19:06 >>
Tysiące
Tysiące dni
Tysiące lat
Tysiące pochylonych głów...
Tysiące modlitw...
Tysiące słów respektu spływających z pochylonych ust...
On jeden wiecznie wpatrzony w górę
Czekający na nadejście apokalipsy...
anonim
skomentuj (0)
2005-03-11 17:24:26 >>
Coś się kończy i coś się zaczyna...Kolejny rozdział życia, kolejne wyzwania...wszystko jest "kolejne". Ktoś niedawno napisał, że w krótkim czasie dużo się zmieniło. Tak. Zgadzam się. Ale dodałabym coś jeszcze. To, że moje karty życia są zapisane bardzo nierówno i może właśnie to nierówne pismo dało mi tyle do zrozumienia i jeszcze jedno. Staram się teraz pisać dokładnie...
"Nie można odnaleźć spokoju unikając życia..."
Virginia Woolf "Godziny"
skomentuj (2)
2005-02-05 14:03:58 >>
...
Witam po dłuugiej przerwie;) Coś dziwnego dzieje się moim internetem...co jakiś czas w tajemniczy sposób mnie wypluwa....;)ale ja jestem twarda i sobie jakoś radzę:D
ostanio moje życie się zmieniło...czuję się tak jak bym spadła z dużej wysokości na bardzo twardy grunt, a on zaczął się walić...wali mi się wszystko...rodszina, szkoła, przyjaciele...co ja takiego zrobiłam źle? w którym momencie coś przeoczyłam?
obecnie jest bardzo ale to na prawdę bardzo źle...
Buziaczki dla wszystkich kochanych ludków:*
Liriel
skomentuj (9)
2005-01-07 17:02:10 >>
:)))))
Dwie notki zamieszczone poniżej są wynikiem mojego główkowania na pracy klasowej z polskiego;D za którą dostałam 5:))))nie byłó by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt że w gim ledwo wyciągałam z polaka na 4:))))
buźka:****
by Liriel
skomentuj (4)
2005-01-05 21:09:52 >>
cd...
Byłyśmy blisko wyjścia. Czułam to. Jak to bywa często w Podmorku, pewne istoty zwane Niedźwiedziożukami nie były zadowolone zezwalając nam na przejście przez portal prowadzący nas na górę. Ponieważ są to stworzenia potrafiące tylko zabijać, rozpoczęła się walka. Ja wraz z moją towarzyszką byłyśmy wprawione, więc para tych odrażających stworzeń nie stanowiła dla nas najmniejszego problemu. Po chwili znajdowałyśmy się już na powierzchni . Pomimo tego, że była noc, oczy istoty, która całe życie przebywała w ciemnościach momentalnie zaczęły boleć i szczypać. Schroniłyśmy się w lesie nakrywając się płaszczami.
Moim kolejnym celem, było dotarcie do dworu Rimiara – wysokiego elfa.
Dukt kierował nas do wnętrza Mroczne Kniei. To w niej znajdowała się posiadłość Faerie. W oddali można było dostrzec skąpany w promieniach dwór i ta krzepiąca myśl instynktownie pchała nas coraz szybciej.
Wkroczyłyśmy na dwór. Pierwszą rzeczą jaką ujrzałyśmy na twarzach mieszkańców był szok i przerażenie. Drugą natomiast był grad strzał mknących ku nam. O tak! Odezwał się w nich od dawna nie zatarty ślad walk pomiędzy elfami z powierzchni i elfami z Podmroku. Po chwili wyłonił się Rimiar – sam Pan dworu, oświadczając, iż nie ma zamiaru nas gościć. O nie Panie mój! Nie po to taki szmat drogi przebyłam chcąc zażegnać konflikt trwający od setek lat. Skoro nie ma szans to trudno, ale niech nie myślą, że skończyłam tylko na tej wizycie...
Odeszłyśmy, tak jak odchodzić należy.
koniec
by Liriel
Czy człowiek rzeczywiście zaczyna się kiedy powie NIE?
skomentuj (3)
2005-01-01 19:21:34 >>
Poczuł na szyi ostrze mojego miecza i stanął przerażony. Czy może raczej zaskoczony? Przecież w krętych korytarzach Podmroku, nie może być nikt inny tylko on...Nie wiem kim był, ale wystarczyło mi to, że nie był mrocznym elfem i posiadł umiejętności, których nie miałam ja.
Staliśmy chwilę w bezruchu, poczym zrobił szybki unik i poturlał się na bok i...zrobił coś, czego się nie spodziewałam. Schował broń i odrzucił kaptur.
Owy On, był kobietą. I do tego, nie jak wcześniej mi się wydawało ludzką, lecz mroczną elfką. Słodka ironio losu! Ona była osławioną L_Araignee – zabójczynią magów. Magów, czyli takich jak ja – mistrzyń Sorcere (szkoły magów). Nie! Nie mogła wiedzieć kim jestem?! Przecież ona pochodziła z innego miasta, a poza tym...No właśnie. Poza tym w mieście Połyskliwych Pajęczyn aż się roiło od szpiegów i zabójców. Po chwili niezręcznej ciszy odezwała się i przeprosiła za zaskoczenie mnie. Nie ależ oczywiście nic się nie stało. Skąd jesteś, dokąd zmierzasz... CO Ciebie to obchodzi?! Drowy nie spoufalają się ze sobą, ale cóż... Nie powiem przecież, że uciekam z miasta...na powierzchnię. Pragnę spełnić swoje marzenie i zobaczyć Świat Ponad. Ostatecznie moja współtowarzyszka, dowiaduje się o moich planach i mało tego, jest chętna żeby ,mi towarzyszyć. Dobrze, zgadzam się. Bo dlaczego by nie?
cdn.
by Liriel
Gnothi Seauton - poznaj samego siebie...
skomentuj (3)